
Klient porównuje dwie drukarki atramentowe CIJ do znakowania daty ważności i numeru partii. Obie drukują tak samo, obie kosztują kilkanaście tysięcy złotych. Pyta wprost: „Skoro robią to samo, dlaczego mam się zastanawiać?". Odpowiedź zwykle nie leży na fakturze zakupu — leży w tym, co dzieje się przez kolejne lata pracy.
Producent z branży spożywczej znakował plastikowe opakowania datą i numerem partii — praca na dwie zmiany, ok. 16 godzin dziennie. Z samej drukarki był zadowolony. Problem pojawił się w kosztach, których przed zakupem nie sprawdził:
Maszyna „robiła swoje" bez zarzutu. Mimo to w roku z awarią koszty obsługi sięgnęły kilkunastu tysięcy złotych — nie licząc zawyżonych cen materiałów, które płacił po cichu przez cały czas.
Przy wyborze kolejnego urządzenia nie porównywaliśmy już cen z ofert, tylko policzyliśmy całkowity koszt na kilka lat przy realnej pracy: ceny tuszu i rozpuszczalnika, częstotliwość i koszt przeglądu, to czy faktycznie da się go wykonać samodzielnie, koszt dojazdu serwisu oraz dostępność wsparcia zdalnego i maszyny zastępczej. Dopiero takie zestawienie pokazało, gdzie naprawdę uciekają pieniądze — i pozwoliło wybrać urządzenie tańsze w utrzymaniu, choć niekoniecznie najtańsze w katalogu.
Drukarka CIJ to zakup na lata. Najtańsza w katalogu potrafi okazać się najdroższa w użytkowaniu — i odwrotnie. Te pytania warto zadać przed podpisem, a nie po pierwszym rachunku za serwis.
Masz przed sobą podobny wybór? Skontaktuj się z nami — pomożemy policzyć realny koszt utrzymania, zanim zdecydujesz.
Zobacz też: Ile kosztuje znakowanie produktów?
Arkadiusz Jędrzejczyk — Kierownik Sprzedaży i Rozwoju, doradca ds. systemów znakowania, Druk Serwis 24.
